Loading color scheme

Z życia parafii

Post i adoracja w PierwszyPiątek Miesiąca

Obecna sytuacja społeczna, ciągłe napięcia polityczne, zagrożenie pandemią a także grzechy, które tak bardzo dziś obrażają Boga wymagają od nas zadośćuczynienia za grzechy świata i szczególnej modlitwy w intencji nawrócenia grzeszników. O tę modlitwę prosi Matka Boża w Fatimie, a w Dzienniczku św. Faustyny czytam: Zawsze Mnie pocieszasz, kiedy się modlisz za grzeszników. Najmilsza Mi jest modlitwa - to modlitwa o nawrócenie dusz grzesznych; ... ta modlitwa jest zawsze wysłuchana" (Dz 1397). Odpowiadając na zaproszenie Pana Jezusa podejmijmy w najbliższy Pierwszy Piątek miesiąca- 5 marca post, ofiarujmy swoje postanowienia i modlitwy w tych intencjach. Otoczmy też naszymi modlitwami Ojca św. Franciszka, który rozpoczyna bardzo trudną i niebezpieczną podróż apostolską do Iraku.  W najbliższy piątek ( 5 marca) zapraszam na adorację Najświętszego Sakramentu po ostatniej Drodze Krzyżowej do północy .  Chcemy wynagradzać Panu Jezusowi grzechy świata, modlić się o nawrócenie grzeszników oraz za naszą wspólnotę parafialną.

Msze św. odprawimy o godz. 8.30; 15.00 ( zbiorowa z nowenną do Miłosierdzia Bożego) i 18.30. Spowiadamy poł godziny przed Mszą i podczas Drogi Krzyżowej.

Modlitwa wynagradzająca
O mój Boże, wierzę w Ciebie, uwielbiam Ciebie, ufam Tobie i kocham Ciebie z całego serca. Proszę Cię o przebaczenie tym, którzy nie wierzą, nie uwielbiają Ciebie, którzy nie ufają Tobie i którzy Cię nie kochają.

Modlitwa do Trójcy Świętej
Przenajświętsza Trójco, Ojcze, Synu i Duchu Święty! Z najgłębszą czcią i żalem za moje grzechy, ofiaruję Tobie drogocenne Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo naszego Zbawiciela obecnego w Najświętszym Sakramencie Ołtarza na całej kuli ziemskiej, jako zadośćuczynienie za grzechy, przez które On sam jest znieważany. Na mocy nieskończonych zasług Jego Najświętszego Serca i przez wstawiennictwo Niepokalanego Serca Maryi, proszę Cię o nawrócenie nieszczęśliwych grzeszników. Amen.

Księga Intencji Mszalnych

Uprzejmie informujemy, ze przyjmujemy  już intencje do końca bieżącego roku. Zachęcamy do zamawiania intencji. Przyjmujemy także Msze święte gregoriańskie. 

Po co zamawiać Msze św? Msze Święte mogą być ofiarowane zarówno za zmarłych, jak i za żyjących. Nasze intencje mogą mieć charakter próśb, podziękowań, mogą być związane z naszymi jubileuszami i rocznicami. Na przykład:

dziękczynna za otrzymane łaski,
dziękczynno-błagalna o zdrowie i błogosławieństwo Boże w rocznicę ślubu,
o dalsze błogosławieństwo i zdrowie uzdrowienie z ciężkiej choroby, 
 nawrócenie i przemianę życia ,
 o zdrowie i pokój w rodzinie,
 nawrócenie i dobrą spowiedź,
 pomoc w nauce, o dary Ducha Świętego, o zdanie egzaminu,
 szczęśliwe rozwiązanie i zdrowie dla matki i dziecka, 
 Bożą pomoc i opiekę Matki Bożej Nieustającej Pomocy, 
o rozwiązanie trudnej sprawy, 
 szczęśliwą operację i zdrowie dla … 
dobry wybór drogi życiowej, 
 za zmarłego, 
 za zmarłych z rodziny,
Czy warto ofiarować w czyjejś intencji Mszę Św.? Otóż modlitwa za innych jest najbardziej uniwersalnym darem, jakiego mogą udzielać sobie chrześcijanie. I choć dzisiejszy świat, w którym liczy się to, co materialne, nie potrafi jej docenić, to jednak wielu głęboko wierzącym nie raz dane było doświadczyć niezwykłej mocy zanoszonych przez nich modlitw. A Msza Święta jest szczególnym rodzajem modlitwy, bo jak w żadnej innej obecność Boga jest wręcz namacalna. Dzięki tej bliskości, dzięki czystości naszego serca i łasce możemy wypraszać potrzebne nam i naszym bliskim dary. Pan Bóg sam będzie wiedział, jak obdarować tych, za których odprawiana jest Mszą Święta. Istnieje wiele potwierdzonych świadectw o cudownej sile Eucharystii. Dlaczego więc nie skorzystać z takiej możliwości, którą przecież mamy dzięki samemu Chrystusowi. Zatem niech słowa Św. Pawła skłonią nas nie tylko do refleksji, ale do realnego i konkretnego działania: „Zalecam więc przede wszystkim, by prośby, modlitwy, wspólne błagania, dziękczynienia odprawiane były za wszystkich ludzi (…..) abyśmy mogli prowadzić życie ciche i spokojne z całą pobożnością i godnością. Jest to bowiem rzecz dobra i miła w oczach Zbawiciela naszego, Boga, który pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy.” (1 Tm 2, 1-4) Polecamy szczególnej uwadze możliwość zamawiania Mszy Św. za zmarłych oraz Mszy Św. Gregoriańskich.

Msza święta gregoriańska oznacza 30 Mszy św. odprawianych w kolejnych dniach, ofiarowanych za jedną osobę zmarłą. 
Zwyczaj ten został zapoczątkowany przez papieża Grzegorza Wielkiego (+604), który polecił w taki sposób modlić się za zmarłego mnicha benedyktyńskiego. Jak podaje pobożny przekaz, trzydziestego dnia zakonnik miał się objawić papieżowi i dziękować za wyświadczone mu w ten sposób miłosierdzie. Zwyczaj odprawiania gregorianki, opiera się na przekonaniu wiernych o skuteczności tej formy modlitwy.

Modlitwa za zmarłych, do której zachęca wiernych Kościół, jest wyrazem ufności w Boże miłosierdzie, większe od niedoskonałości życia człowieka i jego grzechów. Jak pisze św. Paweł: „On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby wraz z Nim i wszystkiego nam nie darować?” (Rz 8,32). Wiara w zmartwychwstanie ciała i życie wieczne, które Jezus obiecuje swoim uczniom, stanowi fundament chrześcijaństwa, dlatego właśnie modlimy się o odpuszczenie grzechów i chwałę nieba dla naszych bliskich, którzy odeszli z tego świata.

Cztery istotne elementy dotyczące Mszy gregoriańskiej : Msza św. sprawowana jest w intencji jednej osoby; ofiarowana wyłącznie za osobę zmarłą; odprawiana 30 razy (30 Mszy świętych),  w ciągu bezpośrednio następujących po sobie dni (bez przerw).

 

LIST PASTERSKI ks. bp. Romualda Kamińskiego na Wielki Post 2021

Umiłowani Siostry i Bracia! Drodzy diecezjanie!

Zaczęliśmy Wielki Post i – jak co roku – znów słyszymy wezwanie: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” (Mk 1, 15). Kiedy weźmiemy do ręki grecki tekst czytanej dziś Ewangelii, natrafiamy na użyty tam czasownik «metanoeite». Znaczy on o wiele więcej niż użyte w polskim tłumaczeniu słowo «nawrócić się». Metanoia to przemiana myślenia, która rodzi w nas żal za grzechy, co z kolei prowadzi do zmiany życia. Jezus na początku swojej działalności kieruje do ludzi konkretne wezwanie: Przemień siebie, bo czas jest bliski! Spójrz inaczej na to, co cię otacza i zaufaj, bo mam dla ciebie Dobrą Nowinę. To podpowiedź także dla nas, jak przeżywać Wielki Post. Nie możemy spłycać go tylko do udziału w Drogach Krzyżowych czy Gorzkich Żalach. Ten czas Bóg daje nam po to, aby poszukać prawdy o Nim i o nas. Ten czas jest po to, aby odkryć dobro i to, co daje człowiekowi prawdziwe szczęście. Ten czas jest też i po to, by zobaczyć swój grzech i zawrócić z drogi, która nie zaprowadzi nas do Boga.

Siostry i Bracia! Papież Franciszek na ten rok dał nam za patrona i opiekuna św. Józefa. Choć w ewangeliach nie znajdujemy żadnego słowa, jakie wypowiedział, to jednak ten prosty cieśla z Nazaretu swoim życiem powiedział wiele. Chciałbym, abyśmy – jak zachęca do tego Ojciec Święty – odkrywali tę postać. Jest on patronem Kościoła katolickiego i ludzi pracy. Jest przykładem zatroskanego ojca i czułego męża, człowieka oddanego swojej rodzinie. Pamiętajmy też, że przeżywał chwile lęku i rozterki, zdawał sobie sprawę ze swoich ludzkich ograniczeń. Mimo wszystko zaufał słowu, które usłyszał: „Nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki, albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło” (Mt 1, 20). Wtedy nastąpiła jego metanoia. Wypowiedziane przez anioła słowo tak mocno zmieniło jego myślenie, że w konsekwencji doprowadziło do przemiany życia.

Ojciec Święty w Liście apostolskim Patris corde przypomina, że: „musimy zawsze zadawać sobie pytanie, czy z całych sił strzeżemy Jezusa i Maryi”. Myślę, że właśnie tegoroczny Wielki Post daje szansę, aby z tym pytaniem się zmierzyć. Ile w twoim życiu jest Jezusa? Czy zbyt łatwo nie zrezygnowaliśmy z Tego, Który powinien być w centrum? Zdaję sobie sprawę, że ciągle wiele jest w nas lęku o życie i zdrowie. Dlatego tym bardziej – jako wierzący – powinniśmy oprzeć się na Chrystusie. Utrudzeni codziennością i zatroskani o nasze jutro pytamy, gdzie dziś ma człowiek szukać siły? Odpowiedź natomiast jest jedna – u Jezusa. Trzeba więc zrobić wszystko, aby Go nie utracić, bo: „Gdzie nie ma Boga, nic nie może być dobre. Gdzie nie widzi się Boga, tam ginie człowiek i ginie świat” (por. Benedykt XVI, Jezus z Nazaretu, cz. I).

Dziś jednym z zagrożeń dla naszej wiary jest obojętność. To właśnie ona rozpoczyna proces duchowego obumierania. Człowiek popadając w obojętność, przestaje się spowiadać, przyjmować Komunię Świętą, wreszcie przestaje się modlić. Proszę Was z całego serca, aby ten Wielki Post był prawdziwym czasem metanoi, kiedy wrócimy do Chrystusa. Papież Franciszek zwraca uwagę na ważną cechę, która może nam w tym pomóc, a której to możemy uczyć się od św. Józefa, a mianowicie na twórczą odwagę. „Trudności wydobywają z każdego z nas możliwości, o posiadaniu których nawet nie mieliśmy pojęcia” (Franciszek, Patris corde). Taką trudnością jest niewątpliwie czas pandemii, ale to także twórczy czas. Wiele podjętych inicjatyw było dowodem na „twórczą odwagę” duchownych i wiernych. Niech i ten Wielki Post będzie czasem bogatym duchowo, czasem naszego rozmodlenia.

Czego możemy jeszcze uczyć się od św. Józefa dziś? On nie tylko nie zostawił Maryi, lecz także ochronił Jezusa przed śmiercią, jaka zagrażała ze strony Heroda. Józef okazał się odpowiedzialnym za życie, które Bóg mu powierzył. Dziś jesteśmy znowu świadkami dyskusji na temat życia, określania jego granic. Nie trzeba chyba nikomu przypominać, że Kościół zawsze bronił i broni życia, zwłaszcza najsłabszych. Postawa św. Józefa ukazuje, że naszym zadaniem jest zrobić wszystko, aby życie chronić. Nasza refleksja powinna zatem dotyczyć zupełnie innych kwestii, a mianowicie, co zrobić, aby matka dziecka miała odpowiednie warunki do jego przyjęcia i wychowania, jak wspierać duchowo i materialnie rodziców, jak pokazać światu, że każde życie jest wyjątkowym darem.

Chciałbym zwrócić się także do Was, drodzy rodzice! Chodzi o wychowanie młodego pokolenia. W procesie wychowywania jest bardzo ważny przykład Waszego życia: wypowiadane przy dzieciach słowa, Wasz wzajemny szacunek, angażowanie się w sprawy rodziny i domu. Wiemy, jak proste znaki mocno przemawiają i pozostają na długo w naszej pamięci. Św. Jan Paweł II wielokrotnie wspominał swojego ojca: „Patrzyłem z bliska na życie ojca, widziałem, jak umiał od siebie wymagać, widziałem, jak klękał do modlitwy. To było najważniejsze w tych latach, które tak wiele znaczą w okresie dojrzewania młodego człowieka. […] Patrząc na niego, nauczyłem się, że trzeba samemu sobie stawiać wymagania i przykładać się do spełnienia własnych obowiązków” (A. Frossard, Nie lękajcie się! Rozmowy z Janem Pawłem II).

Drodzy rodzice, ważne jest pokazywanie, jak praktykować wiarę w Boga. Tak jak Wy się modlicie, tak też zapewne modlić się będą Wasze dzieci. To co dziś zasiewacie w serca i umysły swoich dzieci, kiedyś będzie owocowało. Tylko, jakie będą te owoce? Wiemy, jak dużo wokół jest treści, które budzą agresję, niszczą wrażliwość, a w końcu prowadzą do grzechu. Właśnie dlatego potrzebna jest nam ta wielkopostna metanoia. Zatrzymaj się, poszukaj, gdzie jest prawdziwe szczęście i spróbuj od nowa żyć tak, by być bliżej Boga. Co stoi na przeszkodzie, aby razem – całą rodziną – klęknąć do wieczornego pacierza? Czy tak dużą trudnością jest wspólna modlitwa przed posiłkiem? Czy w ogóle kiedyś rozmawiałeś ze swoim dzieckiem o tym, kim dla Ciebie jest Jezus? Stawiam te pytania, bo jeszcze raz chcę przypomnieć, że to rodzice odpowiedzialni są za przekazanie wiary dzieciom. To zadaniem rodziców jest troska o katechizację dzieci, o przygotowanie do Pierwszej Komunii Świętej. Parafrazując słowa papieża Franciszka można powiedzieć, że nikt nie rodzi się matką, ojcem, ale się nimi staje. I nie staje się nimi jedynie dlatego, że wydaje dziecko na świat, lecz ponieważ odpowiedzialnie podejmuje o nie troskę. Może właśnie nad tym warto pomyśleć i podjąć konkretną pracę w Wielkim Poście.

Św. Józef to również wzór dla kapłanów. Kapłan jest nie tylko duchowym przewodnikiem i tym, który sprawuje sakramenty, lecz także jest ojcem dla powierzonej mu wspólnoty, bowiem: „gdy ktoś podejmuje odpowiedzialność za życie drugiego, w pewnym sensie sprawuje względem niego ojcostwo” (Franciszek, Patris corde). Proszę Was zatem, drodzy kapłani, abyście tej świadomości „bycia ojcem” nie utracili. Kochający ojciec nie tylko stawia wymagania, lecz także potrafi okazać wsparcie. Nawet, gdy dziecko odtrąca miłość, serce ojca ciągle czeka na jego powrót do domu (por. Łk 15, 20). Wiem, że nie łatwa jest dziś Wasza duszpasterska posługa, dlatego módlmy się do św. Józefa, aby był naszym orędownikiem w niebie. Poruszającym świadectwem opieki św. Józefa jest historia kapłanów osadzonych w obozie koncentracyjnym w Dachau. Przez 9 dni modlili się prosząc św. Józefa o cud wyzwolenia, a w ostatni dzień nowenny oddali się pod jego w opiekę. Nie wiedzieli jednak, że już zaplanowano likwidację ich obozu i że żaden więzień nie miał stamtąd wyjść żywy. Dnia 29 kwietnia 1945 roku, na cztery godziny przed wykonaniem rozkazu Himmlera, obóz strzeżony przez w pełni uzbrojoną załogę został zdobyty przez garstkę kilkunastu alianckich żołnierzy. Dla tamtych księży stało się jasne, że cud ocalenia zawdzięczają wstawiennictwu św. Józefa.

Przed nami sześć tygodni wielkopostnej drogi, a przewodnikiem na niej niech będzie św. Józef. Jest on nam potrzebny, abyśmy zrozumieli, że świętość to zwyczajność. Nie zapomnijmy o naszych chorych i o całej służbie zdrowia. Wypraszajmy potrzebne łaski dla każdego z nich. Stała modlitwa niech towarzyszy również rodzicom i wszystkim odpowiedzialnym za wychowanie młodego pokolenia. Bądźmy dla siebie nawzajem wsparciem.

Wiele różnych inicjatyw podejmowanych będzie przez nasze wydziały duszpasterskie w związku z trwającym Rokiem św. Józefa oraz Rokiem Rodziny Amoris Laetitia, który rozpocznie się 19 marca. Zachęcam i proszę, aby duszpasterze znając realia swoich parafii, postarali się wybrać to, co będzie pomocne w ich pracy parafialnej.

Na owocne przeżywanie czasu Wielkiego Postu z serca Wam błogosławię.

+ Romuald Kamiński
Biskup Warszawsko-Praski

Warszawa, dn. 17 lutego 2021 r.

Misje Fatimskie ( II)

W najbliższą niedzielę 28 lutego zapraszamy na kolejny dzień  Misji Fatimskich. Na wszystkich Mszach  będziemy mogli wysłuchać konferencji dotyczących Orędzia Fatimskiego. Przez cały rok raz w miesiącu Księza Pallotyni będą przybliżać nam Orędzie Matki Bożej  Fatimskiej. W ten sposób przygotowujemy się do piątej rocznicy koronacji czczonej w naszej parafii Figury Matki Bożej Fatimskiej.

Historia Objawień Fatimskich:
Rok 1917 to czas szalejącej dookoła pierwszej wojny świato­wej i napiętej atmosfery politycznej w narodzie portu­galskim. Władzę sprawują ludzie prowadzący walkę z kościołem, pragnący z serc ludzkich „wyrzucić” wiarę w Boga w tradycyjnym katolickim społeczeństwie Portugali. Wojna sprowadza cierpienia kobiet: żon, matek i całych rodziny tych, którzy walczyli i ginęli na froncie. Dzień 13 maja 1917 r. był słoneczną, pogodną niedzielą. Łucja, Franciszek i Hiacynta poszli po Mszy świętej z owcami do kotliny Cova da Iria. Godziny spędzone na pastwisku były czasem pracy, ale również zabawy i rozmów. Dzieci nie wykony­wały tam żadnej ciężkiej pracy, tylko pasły owce.

Dzień był piękny. Na niebie nie było ani jednej chmurki, gdy nagle na nieskazitelnym błękicie ukazała się jasna błyskawica. W tej części Portugalii burze są dosyć częste i przychodzą zazwy­czaj nagle i nieoczekiwanie. Ponieważ zwykle Łucja wydawała po­lecenia, więc i tym razem właśnie ona nakazała pastuszkom zgonić owce i ruszać do domu. Dzieci szybko pognały stado w dół zbocza. Kiedy były w połowie stoku, niebo przeszyła następna błyskawica. Wtedy, kilka kroków poniżej zobaczyli Piękną Panią stojącą na małym dębie. Postać była cała w bieli i błyszczała światłem mocniejszym i jaśniejszym niż promienie jaskrawego słońca, które prześwietlają kryształowy kielich napełniony wodą. Zasko­czone dzieci zatrzymały się. Stały tak blisko, że znalazły się w obrębie światła, rozlewającego się wokół postaci Matki Bożej. I wtedy usłyszały słowa:
- Nie bójcie się. Nic złego wam nie zrobię.
- Skąd Pani jest? - zapytała Łucja.
- Jestem z nieba.
- Czego Pani od nas żąda?
- Przyszłam prosić, abyście tu przychodziły przez sześć ko­lejnych miesięcy, trzynastego dnia każdego miesiąca o tej samej godzinie. Potem powiem, kim jestem i czego chcę. Następnie wrócę jeszcze siódmy raz.    
- Czyja także pójdę do nieba?
-Tak.
- A Hiacynta?
-Tez.
- A Franciszek?
- Także, ale musi odmówić jeszcze wiele różańców.
Łucja przypomniała sobie dwie dziewczynki, swoje koleżan­ki, które niedawno umarły, a które za życia często bywały u niej w domu. Spytała więc:
- Czy Maria das Neves jest już w niebie?
-Tak, jest.
-A Amelia?
- Zostanie w czyśćcu aż do końca świata.
Następnie Fatimska Pani zapytała:
- Czy chcecie ofiarować się Bogu, aby znosić wszystkie cier­pienia, które On wam ześle, jako zadośćuczynienie za grzechy, którymi jest obrażany, i jako prośbę o nawrócenie grzeszników?
- Tak, chcemy - odpowiedziały dzieci.
- Będziecie więc musiały wiele cierpieć, ale łaska Boża będzie waszą siłą.
Wymawiając ostatnie słowa, że „łaska Boża będzie waszą si­łą", Matka Najświętsza rozłożyła ręce i przekazała wizjonerom światło, które spłynęło z Jej  dłoni.  Dotarło ono do wnętrza dzieci i - jak Łucja potem powiedziała - w tym świetle pastuszkowie zobaczyli się wyraźniej niż w najdoskonalszym zwierciadle. Siłą tego światła sprawiła, że dzieci padły na kolana i zaczęły wielbić. Boga słowami: „Trójco Przenajświętsza, uwielbiam Cię. Mój Boże, kocham Cię w Najświętszym Sakramencie".
Po chwili „Droga Pani" - jak dzieci często nazywały Maryję - powiedziała: „Odmawiajcie codziennie różaniec, aby uprosić pokój dla świata i zakończenie wojny".
Po tych słowach zaczęła unosić się w kierunku wschodnim, by za moment zniknąć w nieskończonej odległości.
Ukazanie się Matki Bożej nie wzbudziło w dzieciach żadnych lęków czy obaw. Ich uczucia były zupełnie inne od tych, jakie wywołały w nich objawienia anioła. Tym razem dzieci były pełne radości i niezwykle ożywione. Łucja, która była najstarsza, czuła się odpowiedzialna za zacho­wanie tajemnicy o tym przedziwnym spotkaniu i nakazała docho­wanie sekretu. Jednak najmłodsza Hiacynta nie potrafiła zachować milczenia. Przepełniała ją tak ogromna radość, że nie wytrzymała i podzieliła się swoim szczęściem w domu. Kiedy do matki Łucji doszły wiadomości o spotkaniu dzieci z dziwną Zjawą, zareago­wała bardzo surowo. Od razu posądziła córkę o kłamstwo. Z tą chwilą skończyło się dla Łucji szczęśliwe dzieciństwo i rozpoczął się czas cierpienia przepowiedziany przez Fatimską Panią.
(sanktuarium-fatimskie.pl)